9 błędów rodziców

Dzisiaj nie będzie może miło, ale konstruktywnie. Zdecydowana większość sportowych rodziców ma dobre intencje, ale czasami ich działania mogą być (z reguły nieświadomie) szkodliwe.

Według psychologa sportu dr Chrisa Stankovicha, rodzice często są głównym powodem, dla którego sportowcy grają słabo, a nawet całkowicie przestają uprawiać swój sport. Wymienia on 9 zachowań, przez które rodzice mogą mieć taki wpływ.

Wiem, że większość z was to świadomi rodzice, ale któż z nas nie popełnia błędów. Zwłaszcza, gdy górę biorą emocje. Przyjrzyjmy się im i zróbmy rachunek sumienia.

Błąd 1: Zbyt poważne traktowanie trenowania piłki w młodym wieku.

Dzieci w głębi serca grają, bo mają z tego frajdę. W późniejszym wieku owszem, mogą z tym wiązać swoją przyszłość, ale rodzice myślą o tym zdecydowanie zbyt wcześnie. Działają jak agent sportowy, zarządzając i kontrolując każdy aspekt życia sportowca. Trenowanie przestaje być dla dziecka frajdą, a staje się pracą. Natrafiłam ostatnio na instagramie na profil 8-latka, który faktycznie dość swobodnie, jak na jego wiek, operował piłką i miał 58 tys. followersów. Dumni rodzice wstawiają tam filmy z jego udziałem i zdjęcia z kolejnymi trofeami. Czy nie przesadzają? Co jest w głowie tego dziecka, skoro już teraz jest taką „gwiazdą” ? Osobiście uważam, że to zły pomysł i jak widać moja opinia pokrywa się ze stanowiskiem psychologa sportowego. Życzę chłopakowi, żeby zachowanie rodziców, mimo wszystko, nie wpłynęło negatywnie na jego psychikę.

Błąd 2: Wywieranie zbyt dużej presji na sportowca.

Zbyt poważne podejście do dziecięcego trenowania stwarza presję i niepokój. Dr Stankovich przyznaje, że niektórzy młodzi sportowcy dobrze radzą sobie pod presją. Na przykład, jeśli postrzegają nadchodzącą trudną grę jako wyzwanie, ich pewność siebie, koncentracja i odporność psychiczna rosną. Ale ilu takich jest? Z reguły, jeśli młody sportowiec jest pod presją wówczas traci koncentrację, pojawia się niepokój, pewność siebie znika.

Błąd 3: Krzyczenie na dziecko za popełnianie błędów lub słabą grę.

Powiedzmy, że po niezbyt udanym występie twoje dziecko wsiada do samochodu a ty krzyczysz przez całą drogę do domu lub robisz wyrzuty. Przypominasz sobie, jak strasznie grał i opisujesz każdy błąd w rozdzierających szczegółach. To spowoduje, że następnym razem twoje dziecko będzie się bało grać. Zacznie się skupiać na tym co zrobiło źle, a nie na tym co zrobił dobrze. To może być frustrujące, gdy twój piłkarz gra poniżej swojego potencjału, ale wrzask przynosi efekt przeciwny do zamierzonego. Dr Stankovich radzi nie rozmawiać bezpośrednio po meczu, gdy jesteśmy jeszcze pod wpływem emocji. Następnego dnia, kiedy emocje opadną, porozmawiaj bez prawienia kazań. Zadawaj pytania takie jak: „Jak myślisz, co wczoraj zrobiłeś źle?” lub „Kiedy byłeś w takiej sytuacji, co mogłeś zrobić lepiej?”

Błąd 4: Regularne zawstydzanie dziecka

Myślę, że zgodzicie się ze mną, że jest to zachowanie skandaliczne i godne potępienia. Jak wtedy np. kiedy rodzic nieustannie krzyczy z trybun na swoje dziecko, a czasem na jego kolegów z drużyny, rodziców lub sędziego. Dziecko w takiej sytuacji, zamiast skupić się na grze, koncentruje się na tym, co krzyczy mama lub tata. Zdarzyło wam się słyszeć czasem dziecko krzyczące podczas meczu „tato przestań”? Bo mnie niejednokrotnie.

Błąd 5: Niewiele wiedzą o sporcie

Oprócz rodziców, którzy angażują się zbyt mocno, są też tacy, którzy nie angażują się wcale. Nie chodzi o to, żebyś znała wszystkie przepisy dotyczące piłki nożnej. Powinna się znać jednak ogólne zasady w tej dyscyplinie. Zamiast podniecać się grą, której nie rozumiesz lub udzielać młodemu sportowcowi złych rad, rozważ swoje doświadczenie i postępuj zgodnie z nim. Jeśli uważasz, że Twoje dziecko może coś ulepszyć, poproś trenera przed rozmową z nim lub skonsultuj się z innymi, bardziej kompetentnymi rodzicami. Sama tak robiłam i robię do dziś. Żeby dziecko czuło, że się interesujesz wypytuj o jego idoli, wspieraj jego ulubiony zespół, oglądaj z nim mecze.

Błąd 6: Nieuzasadnione pozytywne wzmocnienie

Pozytywne wzmocnienie, czyli inaczej chwalenie, jest świetną drogą dla rozwoju twojego dziecka. Ale należy być ostrożnym, bo dzieci są bardzo wyczulone na nieprawdę. Jeśli twoje dziecko nie jest najlepszym zawodnikiem w drużynie, ale jego zaangażowanie jest godne podziwu, pochwal go za każdym razem, kiedy się angażuje. Jednak powiedzenie mu po meczu, że był najlepszym dzieckiem na boisku i powinien być w drużynie gwiazd, nie jest dobrą praktyką. Zawsze chwal wysiłek i upewnij się, że pochwała jest uzasadniona. W przeciwnym razie stracisz autorytet.

Błąd 7: Obwinianie innych

Twoje dziecko nie dostaje tyle czasu na boisku, na ile zasługuje? To nie może być jego wina, prawda? Jest najlepszym piłkarzem w tej drużynie ! Więc to z pewnością wina trenera lub kogoś innego w drużynie. To dosyć częste, że winę za brak czasu na grę lub słabą grę przypisuje się innym. Uczy to sportowca obwiniania innych i nie zastanawiania się nad własnymi wynikami. Ostatecznie może to prowadzić do złego nastawienia do tych osób. Bardziej konstruktywne jest skupienie się na tym, co sportowcy mogą zrobić samodzielnie i odpuścić rzeczy, na które nie mają wpływu. Twoje dziecko może kontrolować swój wysiłek, ciężką pracę, zdrowe odżywianie, bycie w dobrej formie, znajomość gry, bycie świetnym kolegą z drużyny i bycie świetnym liderem. Jeśli dziecko skupi się na tym, z pewnością poprawi swoje szanse na uznanie w oczach trenera. Obwinianie innych doprowadzi do tego, że dziecko nie będzie chciało grać w tej drużynie, a może i w ogóle zrezygnuje ze sportu.

Błąd 8: Co za dużo to nie zdrowo

Rodzice i sportowcy niezmiennie wierzą, że więcej znaczy zawsze lepiej. Jakość jest często ignorowana na rzecz ilości. Chodzi tu stricte o trening piłkarski, przy jednoczesnym zaniedbywaniu ćwiczeń ogólnorozwojowych. Po pierwsze ciągłe powtarzanie tych samych treningów jest nudne i może przyczynić się do zakończenia trenowania dyscypliny. Z drugiej strony ciągłe trenowanie piłki, będzie skutkowało brakiem czasu dla zajęć na siłowni, u fizjoterapeuty, czy po prostu dla regeneracji, a to tak samo ważne jak sam trening.

Błąd 9: Zbyt wczesne koncentrowanie się na jednej dyscyplinie

Zbyt wczesne skupienie się na jednej dyscyplinie i nie próbowanie innych, może spowodować trzy problemy. Po pierwsze takie dziecko nie pozna innych dyscyplin, a być może ma do którejś z nich większe predyspozycje niż do piłki nożnej. Po drugie specjalizacja w jednej dyscyplinie zbyt wcześnie nie angażuje w pełni i nie rozwija układu nerwowego w sposób, który uczy ciało całej gamy umiejętności i wzorców ruchowych w wielu dyscyplinach sportowych. Po trzecie, dzieci muszą być dziećmi. Specjalizacja zbyt wczesna w jednym sporcie spowoduje, że mały sportowiec wypali się i przestanie uprawiać swoją dyscyplinę, a być może nawet straci chęć do sportu. Oczywiście wraz z wiekiem sportowca nastąpi specjalizacja, ale nie narzucaj tego zbyt wcześnie.

2 komentarze

  1. Generalnie zgadzam się z większością natomiast ostatnie dwa punkty to zbyt ogólnikowe podejście do tematu. Co to oznacza „Co za dużo to nie zdrowo”? Kto o tym decyduje i na jakiej podstawie? Czy mamy zatem np. nie ufać trenerom? Czy może nie budować w dziecku nawyków dotyczących systematyczności i samodyscypliny, która jest niezbędna w późniejszym sporcie wyczynowym? Podobnie „Zbyt wczesne koncentrowanie się na jednej dyscyplinie”. Kiedy jest „zbyt wczesne”? Z autopsji wiem, że gdy jest zbyt późne to potem są małe szanse nadrobienia zaległości w stosunku do rówieśników trenujących od lat. Skąd mamy wiedzieć czy dziecko potrzebuje treningu ogólnorozwojowego, specjalistycznego czy być może siłowego (oczywiście starsze). Tym powinien zapewne zarządzać trener i wskazywać potencjalne braki lub zalecenia. A to już kwestia jakości trenerów dzieci i młodzieży.

    Polubienie

    1. Tak twierdzi psycholog i pewnie mocno uogólnia, ale robi to na podstawie badań większej grupy dzieci. Mój syn – piłkarz akurat trenuje wyłącznie piłkę od 6 roku życia, ale gra też w kosza rekreacyjnie. Młodszy syn z kolei od 5 roku życia próbował kilku dyscyplin sportu i uważam, że to też jest dobre rozwiązanie. Pamiętajmy, że Szczęsny zaczął grać w piłkę gdy miał bodajże 15 lat, więc nie ma ścisłych reguł. Natomiast w młodym wieku piłkarz nie ma aż tak dużo treningów i wydaje mi się dobrym pomysłem pokazanie mu innych dyscyplin sportu. Psycholog psychologiem, na pewno warto poczytać, ale najlepsza wg mnie jest intuicja rodziców poparta wiedzą, bo przecież każde dziecko jest inne i to rodzic zna je najlepiej. Powodzenia

      Polubienie

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s