Piłka jest kobietą

Jeszcze do niedawna kobiety w sporcie były rzadkim widokiem. Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat ich udział w sporcie mocno się zwiększył. Światowa kobieca piłka nożna zdaje się w ostatnich latach przeżywać szczególny rozkwit. I pomyśleć, że w Anglii, uznawanej za ojczyznę dyscypliny, do 1971 roku obowiązywał dla kobiet zakaz występów na stadionach swoich klubów nałożony przez krajowy związek piłkarski.

Instagram @bojarmeow, foto @kalbar_fotograf

O popularności kobiecej piłki może świadczyć fakt, że oglądalność ostatnich mistrzostw świata kobiet wzrosła w wielu krajach o kilkaset procent, co przyciągnęło do klubów zainteresowanie sponsorów, którzy wtłaczając pieniądze w tę dyscyplinę sprawili, że karuzela zaczęła się kręcić. Na razie kręci się powoli. W porównaniu do mężczyzn, pensje w kobiecym futbolu wciąż są bardzo niskie. Podobnie nagrody. Pula nagród na męskim mundialu to 400 mln dolarów, w turnieju żeńskim zaledwie 30 mln. Z badań na które powołuje się autorka książki „Psychologia sportu i aktywności fizycznej” Aleksandra Łuszczyńska wynika jednak, że jeśli chodzi o motywację do uprawiania sportu, u dziewczyn ważniejsze niż u chłopców jest miłe spędzanie czasu i dobra zabawa. Mniejszą wagę przywiązują też one do uznania społecznego z tytułu osiąganych sukcesów. Więc nie pieniądze i nie rozgłos ciągną je do sportu.

Jak wygląda kobieca piłka w Polsce?

Jeszcze do niedawna dziewczynki w piłce nożnej były rzadkim widokiem. Najbardziej utalentowane musiały wykazać się wielką determinacją, a ich rodzice zrozumieniem i gotowością do wsparcia, aby ich córki mogły spełniać sportowe marzenia. Jak uważają eksperci na wzrost popularności kobiecej piłki nożnej w Polsce miał wpływ sukces kadry U-17, która w 2013 roku sensacyjnie zdobyła mistrzostwo Europy. W konsekwencji tej wygranej kilka polskich zawodniczek przebojem wdarło się do europejskiej elity. Głośne transfery Katarzyny Kiedrzynek i Pauliny Dudek do PSG, Ewy Pajor do VfL Wolfsburg czy Aleksandry Sikory do Juventusu Turyn pokazały młodym piłkarkom, że kobiecy futbol w naszym kraju rozwija się i że one również mają szansę spełnić swoje sportowe marzenia.

Swoje nastawienie do piłki kobiecej  zmienił też w ostatnim czasie  Polski Związek Piłki Nożnej, który coraz bardziej wspiera kobiece kluby, dziewczęce drużyny i inicjatywy.

Ale w piłce nożnej podziwiać można nie tylko pracę piłkarek. Kobiety również trenują, sędziują, a nawet są prezesami klubów. Choć mężczyzn jest oczywiście więcej, nie można już mówić, że futbol to męski świat i tylko oni znają się na piłce.

Unsplash

Dla trenera prowadzącego drużynę to nie płeć a umiejętności kierownicze i organizatorskie, warsztat oraz podejście psychologiczne mają największe znaczenie. Pierwszą kobietą, która prowadziła męski klub na poziomie ekstraklasy była Francuzka Corrine Diacre. Obecnie trenuje drużynę reprezentacji Francji kobiet. W związku z coraz szybszym rozwojem kobiecej piłki nożnej można oczekiwać, że trenerek topowych drużyn będzie przybywało. Już nie muszą udowadniać swojej wartości w piłce męskiej. Damska przyjmuje je z otwartymi ramionami.

Przykładem z naszego podwórka może być Nina Patalon – dawniej piłkarka i trenerka Medyka Konin, a obecnie trenerka reprezentacji kobiet U-19 . Jest jedyną kobietą, która zyskała licencję UEFA Pro. Oznacza to, że może prowadzić każdą drużynę na świecie, a swoimi kwalifikacjami dorównuje Guardioli i Mourinho. Można? Można.

Kobieta sędzia? Widok wciąż rzadki, chociaż sędzie piłkarskie doskonale radzą sobie, prowadząc mecze niższych lig u mężczyzn. Zdaniem Magdaleny Figury-Łyżwy, czołowej polskiej sędzi, każda kobieta z gwizdkiem przez pierwsze minuty meczu musi udowadniać, że zna się na przepisach. Polki z gwizdkiem są cenione w Europie. Docenia je UEFA, regularnie delegując do rozstrzygania w meczach Ligi Mistrzyń sędzie Monikę Mularczyk i Karolinę Tokarską. Ich przykłady są kolejnym doskonałym dowodem na to, że piłka nożna to sport dla wszystkich bez względu na płeć.

Instagram @bojarmeow fot. Maciej Czarniak/Tromiasto.pl

Jedną z popularniejszych sędzi jest niewątpliwie Karolina Bojar. Prywatnie ambitna studentka prawa studiująca na dwóch kierunkach, pracownik kancelarii prawnej,  która pasję do sędziowania odziedziczyła po dziadku. Przykre jest to, że gdy szukam informacji o niej, w pierwszej kolejności wyskakują tytuły dotyczące jej (niewątpliwej) urody i życia prywatnego. O jej kolegach po fachu jakoś nie czytamy na plotkarskich portalach. Pani Karolina w przyszłości planuje zająć się prawem sportowym i na szczęście nie zamierza zrezygnować z sędziowania. Choć kobiety z gwizdkiem wciąż nie mają w Polsce łatwo, tym bardziej należy podziwiać je za upór, pewność siebie i wytrwałość. Oby ich postawa przyciągnęła do tego zawodu kolejne kobiety z charakterem. Nie ukrywam, że oglądając mecze na najwyższym poziomie, razi mnie brak szacunku zawodników w stosunku do arbitrów. Rozumiem, że emocje, adrenalina itp. ale to ich nie usprawiedliwia. Być może większa ilość kobiet z gwizdkiem zmieniłaby zachowanie gwiazd piłki nożnej.

Fot. Stage Production Bartek Ignacik Instagram @bojarmeow

Nie wiem jak to wygląda w chwili obecnej, ale w roku 2018 wśród 124 prezesów polskich klubów od ekstraklasy po trzecią ligę było 8 kobiet. Jedną z pierwszych, która przełamała temat tabu była Danuta Witkowska, która w 2004 roku razem z mężem zainwestowała w LKS Nieciecza. Najbardziej medialną karierę na stanowisku prezesa klubu zrobiła niewątpliwie Izabela Łukomska – Pyżalska kierująca przez kilka lat Wartą Poznań. Równie długo prezesem Miedzi Legnica była Martyna Pajączek. Na dodatek była też szefową Pierwszej Ligi Piłkarskiej i członkiem zarządu PZPN. Także Wisła Kraków, jeden z największych polskich klubów, na stanowisku prezesa miał kobietę – Marzenę Sarapatę. Jest ona radcą prawnym, ukończyła studia z zarządzania organizacjami sportowymi i ma tytuł menedżera sportu (nadawany przez ministra). Na zarządzaniu klubem zatem niewątpliwie się zna. Wśród kobiet stojących na czele klubów można by też wspomnieć o Justyna Kościelna, prezes III-ligowej Stali Brzeg, czy Katarzynie Ziobro-Franczak, prezes Ślęzy Wrocław.

Dzięki kobietom piłka nożna może wiele zyskać i wszystko wskazuje na to, że ta zmiana następuje.

🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸

Z okazji Dnia Kobiet, wszystkim kobietom związanym ze sportem – zawodniczkom, trenerkom, sędziom życzę ogromnej satysfakcji z tego co robicie. Abyście były doceniane i znajdowały wsparcie. Byście odnosiły sukcesy na miarę swoich marzeń i aby wasz profesjonalizm dostrzegany był za każdym razem gdy schodzicie z boiska.

Wszystkim piłkarskim mamom życzę sił, wytrwałości i wiary. Żeby wspieranie waszych pociech dawało wam ogromną satysfakcję i nie było obarczone zmartwieniami. Wielu powodów do dumy kochane 💖

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s