Stres przedmeczowy. Jak się z nim zakumplować.

Sport wyczynowy w każdej dyscyplinie związany jest z odczuwaniem stresu. Uczucie, które zaprogramowane jest w nas genetycznie może pomagać, ale może też przeszkadzać. Jedni radzą sobie z nim lepiej inni gorzej. Jak nakłonić go do współpracy?

Stres zaprogramowała w nas natura, jako coś co ma nas uratować. W sytuacji niepewności włącza ona w organizmie mechanizmy, które mają mobilizować ciało do ucieczki i obrony. Choć sportowiec ma świadomość, że żaden mecz nie decyduje o tym, czy przeżyje czy nie, to często stres włącza się jak automat. O ile jest on umiarkowany, to może pozytywnie wpłynąć na grę, bo poprawia spostrzegawczość , koncentrację,  zwiększa wydajność mózgu, stymuluje i pomaga osiągać to, co zawodnik sobie założył. Niestety zdarza się, że stres potrafi związać nie tylko ręce i nogi, ale i głowę. Przy dużym stresie organizm skupia się na podtrzymaniu funkcji życiowych, powodując że nogi mamy jak z waty, a do głowy wkrada się panika i sportowiec mimo umiejętności nie wykonuje zadania tak jak potrafi.

Istnieje wiele sposobów na radzenie sobie z przedmeczowym stresem. Może nie wszystkie na wszystkich działają tak samo, ale warto je wypróbować i znaleźć dla siebie najbardziej skuteczny .

RADY DLA RODZICÓW

Jednym z czynników pomagających w sytuacjach stresowych jest oddziaływanie środowiska czyli m.in. nas rodziców.

  • spróbuj dowiedzieć się co stresuje dziecko (może być trudno, bo z reguły samo tego nie wie). Być może czynnik stresujący jest w miarę łatwy do określenia i usunięcia. Jeśli np. dziecko złamało kiedyś na meczu nogę, ma prawo odczuwać stres przed kolejnym meczem. Wprowadzenie ćwiczeń, które wzmocnią kontuzjowaną nogę może utwierdzić zawodnika w przekonaniu, że jest już w pełni sprawny i gotów do meczu.
  • Nie lekceważ sparingów. To nie tylko okazja to treningu, sprawdzenie przez trenera możliwości swoich zawodników, ale też pewnego rodzaju „szczepionka” na stres. W sparingu żadnej ze stron nie chodzi o wynik, więc presja jest dużo mniejsza.
  • Swoim zachowaniem czy rozmowami nie twórz presji. Nie zastanawiaj się na głos, które miejsce w tabeli ma przeciwnik, jakie wyniki osiągnął w ostatnich meczach, ile punktów brakuje drużynie, żeby się utrzymać w grupie. Jeśli nawet nagrody w turnieju są atrakcyjne to o nich nie wspominaj. Badania pokazują, że im atrakcyjniejsza nagroda, tym większe prawdopodobieństwo paraliżującego stresu.
  • Ponieważ nasz mózg nie rozpoznaje jednocześnie dwóch przeciwstawnych emocji, stwórz przed meczem wesołą atmosferę. Mózg zajęty śmiechem zapomni o stresie.
  • Zapewnij dziecko o bezwarunkowej miłości, nie będzie musiało ci postawą na meczu udowadniać, że na nią zasługuje. Upewnij dziecko, że w nie wierzysz i że jakkolwiek wypadnie w meczu, to niczego to nie zmieni. Potraktuje wtedy mecz jak przyjemność a nie egzamin.
  • Opowiedz dziecku o sytuacjach, które ciebie stresują. Niech wie, że stres jest nie tylko jego kłopotem.
  • Stresująca może być dla dziecka obawa przed popełnieniem błędu. Uświadom je, że ma prawo popełniać błędy, wszyscy je popełniają. Przypomnij sytuację, kiedy ty popełniłeś błąd i czego cię to nauczyło.
  • Przypominaj dziecku, że jesteś dumny z tego, że podejmuje się trenowania i udziału w zawodach, nie każdego na to stać i choćby przez to jest wyjątkowy i odważny
  • Pomóż w przedmeczowej logistyce – nie jestem zwolennikiem pakowania dziecku torby na mecz, ale możesz wpłynąć na to, czy dziecko się wyśpi, czy odpowiednio wcześnie dotrze na miejsce zawodów, żeby oswoić się z atmosferą, możesz przygotować posiłek pomeczowy. Jest szansa, że jeśli ty będziesz spokojny, dziecku ten spokój się udzieli. Jeśli zaczniesz w nerwach szukać trasy na mecz 5 minut przed wyjściem, dziecko również zareaguje stresem.
  • W drodze na mecz spytaj, czy chce pomilczeć, pogadać, czy posłuchać muzyki. Każdego odstresowuje co innego.
  • Jeśli dziecko wspomni o stresie, zapewnij go, że inni sportowcy też go odczuwają, że nie jest niczym złym, jeśli nauczy się z nim radzić. Przypomnij wtedy dziecku jego dobre mecze, udane zagrania, to uspokoi je i doda pewności siebie, bo skoro wtedy mu poszło, to czemu teraz nie. Uświadom małego piłkarza, że przecież trenował solidnie cały tydzień, że gra w piłkę od kilku lat, więc może być spokojny

Rady dla zawodników

  • Po pierwsze trenuj sumiennie. Jeśli przyłożysz się do treningów to tuż przed meczem będziesz bardziej pewny siebie, a to cię uspokoi. Brak treningu, a co za tym idzie wymaganych umiejętności, wywołuje stres. Jak mawiał Ronaldinho “Nasza pewność siebie bierze się z przygotowania”.
  • Nie skupiaj się na osiągnięciu wyniku, skup się na maksymalnym zaangażowaniu.
  • Przygotuj się do meczu właściwie – wyśpij się (niewyspanie powoduje stres), zjedz dobry posiłek, spakuj torbę dzień wcześniej. Poranna panika i szukanie ochraniaczy czy bidonu wprowadza niepotrzebnie dodatkowy stres. Przypomnij sobie zalecenia trenera dotyczące meczu (np. jakie zabrać stroje).
  • Stresują najczęściej nowe rzeczy. Nie bez powodu mecze na wyjeździe są bardziej stresujące niż u siebie. Tego że czasem grasz jako gość nie zmienisz, ale możesz opracować swoją przedmeczową rutynę, która bez względu na miejsce meczu będzie wyglądać tak samo i ograniczy poziom twojego stresu. Jak się do tego zabrać? Ułóż i zapisz swoją przedmeczową rutynę. To następujące po sobie czynności i myśli, które po pierwsze oderwą cię od myślenia o zbliżającym się meczu, po drugie nastawią twoje myślenie na właściwy tor. W tworzeniu przedmeczowej rutyny ogranicza cię tylko wyobraźnia. Niech to będzie np.
    • wieczorny spacer z psem,
    • spakowanie torby,
    • poranna wizualizacja zaraz po przebudzeniu
    • napisanie na kartce swoich trzech mocnych stron,
    • zjedzenie w spokoju śniadania,
    • zaśpiewanie ulubionej piosenki
    • przypomnienie sobie dlaczego grasz w piłkę

Z takich czynności stwórz „tunel”, przez który z domu przejdziesz w spokoju aż na boisko. Ważne jest zachowanie kolejności, niech przed każdym meczem będzie taka sama. Na początku zapisz ją i odtwarzaj z kartki, z czasem wejdzie do głowy sama.

Nie umieszczaj w rutynie takich rzeczy jak założenie koszulki swojego ulubionego klubu, bo jak jej nie znajdziesz to stres murowany.

  • Pomyśl, że popełnienie błędu nie jest niczym strasznym. Wszyscy je popełniają i nie następuje po nich koniec świata. Inni też popełniają błędy i odczuwają strach, więc nie jesteś w tym odosobniony. Polub nawet ten swój stres, pomyśl, że tak jak ty, odczuwa go również Messi, Ronaldo czy Szczęsny.
  • Zaakceptuj stres, a nawet zostańcie kumplami. Jesteś w stanie go polubić zmieniając myślenie o nim. Jeśli pomyślisz, że stres cię „zjada” i że przez to na pewno słabo zagrasz, to z ogromnym prawdopodobieństwem tak właśnie będzie. Jeśli natomiast uznasz, że ten stres to dla ciebie świetny znak to dzięki temu się zmobilizujesz i z jeszcze większym entuzjazmem wejdziesz w mecz .
  • W drodze na mecz przypomnij sobie najlepsze mecze, zagrania, bramki, obrony. Skoro miały miejsce w przeszłości to znaczy, że masz umiejętności a skoro je masz, to nie tak naprawdę ma się czym stresować.
  • Posłuchaj ulubionej muzyki. Najlepiej, jeśli będzie to piosenka, z którą wiążesz miłe wspomnienia
  • Śmiej się, nawet gdyby to miał być początkowo wymuszony śmiech. Badania wykazują, że tak jak radość powoduje uśmiech, tak uśmiech potrafi wywołać radość. Jeśli się uśmiechniesz, powiesz komuś coś miłego, atmosfera automatycznie się polepszy, stres będzie mniejszy
  • Nie myśl o rzeczach, na które nie masz wpływu (dyspozycja przeciwnika, pogoda itp.) bo i tak nic nie zmienisz. Skup się na tym, co zależy od ciebie.
  • Wychodząc z szatni zastosuj „power position”, czy pozycję wojownika. Wypnij klatkę do przodu, podnieś brodę i pewnym krokiem wejdź na murawę. Zobaczysz jak zadzieje się magia i już za chwilę stres ustąpi miejsca pewności siebie. Nie dość, że ty się uspokoisz, to wywołasz respekt w oczach przeciwnika już na wstępie.
  • Jeśli nie masz na coś wpływu, to się nie stresuj, bo to i tak nic nie zmieni. Jeśli możesz coś zmienić to zrób to.
  • Wchodząc na murawę przymknij oczy, weź kilka głębokich przeponowych oddechów, przypomnij sobie dlaczego tu jesteś i ile zrobiłeś, żeby tu być. Otwórz oczy i ciesz się grą. Reszta przyjdzie naturalnie sama.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s